jesienne dekoracje
Po powrocie ze spaceru do pałacyku stworzyłyśmy z mamą nasze pierwsze w tym roku jesienne dekoracje. Ona bukiet do kuchni, a mi przypadł ogromny wiklinowy kosz stojący na ganku.
Ze zdjęcia po prawej jestem mało zadowolona, jak będzie ładne światło to zrobię nowe i podmienię. Pierwsza wersja dekoracji była nieco inna, ale po dokupieniu gąbki do kwiatów i dostarczeniu przez tatę jarzębiny, zmienił się jej wygląd.
Mój kosz, na który nie narzekam. na zdjęcia też nie
Widać w nim moje róże z liści klonu, jeszcze z zeszłego roku. Na tegoroczne już się czaję, ale jak na razie są jeszcze zbyt zielone.



7 comments