kwiatów deszcz niech spadnie z drzew
Z minimalizmem wygrywają ostatnio kompozycje kwiatowe. I nie narzekam na to bynajmniej. Karteczka pierwsza to dzieło moje i wilka, klejone w sobotni wieczór na imieniny jego babci – bazą kartki jest tektura, żeby ładnie stała i się prezentowała. Różyczka to wyrób własny. Cyga podzieliła się z nami kiedyś tajemną wiedzą, jak takiego habuzia wykonać.
Karteczka druga zrobiona w ramach podziękowania od mojej mamy dla jej koleżanki. I znowu kompozycja kwiatowo-listkowa. Papier pod napisem jest taki fajny mechaty, w sam raz do miziania, zakupiony u Endiego (tak jak i pomarańczowe i zielone kwiatuszki). Środek różyczki samoróbki zrobiłam perlen penem.
Produkcja kartek świątecznych już ruszyła w ramach odstresowania. Siedzę sobie i kleję. Efekty niebawem. Pochwalę się również zmajstrowaną dzisiaj ramką na fakultecie z metodyki plastyki.


śliczne!
szczególnie pierwsza mi się podoba, taka bardziej radosna
Widzę, że Twój Wilk też talent ma
a i owszem, ale kryje się z tym paskud jeden
dziękuję Aniu
Apeluję: ujawnij się ze swoimi pracami paskudzie!