spełnione marzenia u leeya’i
Nasza wspaniała spontaniczno-blogowa edycja zgodnie z naszymi ustaleniami była tajna. A że leeya szczęściara już swój może ściskać, to można się pochwalić tym co u niej zrobiłyśmy. Wpis powstał w lipcu, i wg mnie bardzo ilustruje to ile się nauczyłam od tego czasu i jak bardzo się rozwinęłam. Teraz zrobiłabym go zupełnie inaczej, tylko zdjęcia bym nie zmieniła, bo je uwielbiam. Gdyby wilk postąpił zgodnie z sugestiami mojego wujka, to powinnam wylądować w fontannie.
A spełnione marzenia? Oczywiście te dotyczące miłości, przyjaźni studiów. I wspólnego wyjazdu na wakacje, bardzo dla mnie ważnego. Wtedy nie miałam pojęcia, że kolejny wspólny wyjazd, tym razem do Zakopanego, też będzie niesamowicie ważny dla mnie.
Skończyłam trzecią część wampirzej sagi i obejrzałam po raz drugi film. Ależ to uzależnia.












ostatnie komentarze